<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozwój &#8211; PsychoSensy</title>
	<atom:link href="https://psychosensy.pl/category/rozwoj/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://psychosensy.pl</link>
	<description>blog psychoedukacyjny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 27 Nov 2025 13:45:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://psychosensy.pl/wp-content/uploads/2024/03/cropped-cropped-logo1-32x32.jpg</url>
	<title>Rozwój &#8211; PsychoSensy</title>
	<link>https://psychosensy.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Toksyczny rodzic &#8211; trudne związki w dorosłości.</title>
		<link>https://psychosensy.pl/toksyczny-rodzic-trudne-zwiazki-w-doroslosci/</link>
					<comments>https://psychosensy.pl/toksyczny-rodzic-trudne-zwiazki-w-doroslosci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[KR]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2021 15:19:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[Związek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://psychosensy.pl/?p=799</guid>

					<description><![CDATA[W większości przypadków powodem tkwienia w toksycznym związku jest powielanie destrukcyjnych schematów, których doświadczyliśmy w dzieciństwie. W rodzinie zaspokajane są [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W większości przypadków powodem tkwienia w toksycznym związku jest powielanie destrukcyjnych schematów, których doświadczyliśmy w dzieciństwie. W rodzinie zaspokajane są podstawowe potrzeby psychiczne dziecka, takie jak doznawanie i odwzajemnianie miłości, potrzeba akceptacji i afiliacji, bezpieczeństwa, uznania i współdziałania. Rodzina, a szczególnie rodzice są dla dziecka pierwszymi matrycami relacji. Ci, którzy w dzieciństwie nie otrzymali od najbliższego otoczenia dostatecznego wsparcia, zrozumienia i miłości, w życiu dorosłym mają problem z nawiązywaniem dobrych, karmiących relacji.<br>Czym jest toksyczność rodzica? Przede wszystkim skoncentrowaniem na sobie, traktowaniem siebie, rodzica, jako kogoś ważniejszego, wokół kogo świat innych (także dziecka) musi się kręcić . Potrzeby dziecka są tu mało ważne.<br>Po czym poznać, że rodzic jest toksyczny?. Zazwyczaj przejawia się to w następujących cechach:<br>• Ma zawsze rację.<br>• Pokazuje swoją wyższość.<br>• Utrzymuje w zależności.<br>• Wymaga stałej wdzięczności.<br>• Wymaga bezwzględnego posłuszeństwa, podporządkowania się, lojalności.<br>• Każdy odruch własnej woli jest interpretowany jako brak serca, brak wdzięczności.</p>



<p>Toksyny te powodują: poczucie winy, gdy się nie spełni woli rodzica. Poczucie wdzięczności za dobroć sprzed lat, nawet urodzenie, poczucie krzywdy i chęć zrzucenia niewoli emocjonalnej, podporządkowanie się rodzicom lub agresję wobec nich (często przeżywane naprzemiennie).<br>Toksyczni rodzice nie tylko działają przez swe zachowanie, ale przede wszystkim przez toksyny zasiane w sercu dziecka. Te toksyny to wewnętrzny głos rodzica:<br>• Beze mnie jesteś niczym.<br>• Tylko ja, rodzic, jestem ważny.<br>• Z wdzięczności musisz spełniać każdy mój nakaz.<br>• Wszystko mnie zawdzięczasz.<br>• Zniszczę cię, jeśli nie będziesz działać tak, jak ja chcę.<br>• Nikt inny na świecie nie jest ważny.</p>



<p>Badania wskazują zarówno na głębokość, jak i na trwałość wpływów toksycznych rodziców. Można wyodrębnić kilka cech wspólnych toksycznym dzieciom. Należą do nich: poczucie mniejszej wartości, poczucie braku miłości ze strony najbliższych, nieumiejętność mówienia „nie”, zaburzenia asertywności. Dziecko w rodzinie toksycznej nabywa postawy braku ufności, otwartości. Potrzeba samourzeczywistnienia dziecka musi znaleźć aprobatę rodziców i warunki rozwoju niepowtarzalnej własnej indywidualności. W rodzinie o nieprawidłowej atmosferze wychowawczej nie uruchamiają się w dziecku dążenia do samoaktualizacji, czyli<strong> tendencji do życia i wzrostu, do rozwoju i dojrzewania</strong>, do wyrażania swoich możliwości. Toksyczna rodzina nie stwarza dziecku warunków aktualizacji siebie. Osoba taka w wieku dorosłym staje się zamknięta na nowe doświadczenia, brak jej zaufania do samego siebie.<br>Toksyczni rodzice zakłócają proces osiągnięcia wewnętrznej dojrzałości młodego człowieka. Zasadniczym wskaźnikiem dojrzałości jest integracja osobowości, będąca harmonią pomiędzy wszystkimi elementami osobowości, pomiędzy pragnieniami i działaniami, postawami, ideami, wartościami, ambicjami, potrzebami, czy uczuciami. Brak dojrzałości człowieka może przejawić się wtedy na wszystkich poziomach, szczególnie na poziomie uczuciowości, która stanowi fundamentalny składnik osobowości, w istotny sposób wpływający na integrację wewnętrzną człowieka. Ktoś, kto wychowywał się w toksycznej rodzinie w późniejszym życiu wykazuje małe przystosowanie społeczne, nieufne nastawienie do miłości, prezentuje <a href="https://psychosensy.pl/bliskie-zwiazki-a-styl-przywiazania/)">pozabezpieczny wzorzec przywiązania.</a><br>Negatywny obraz siebie, wyniesiony z domu rodzinnego wpływa na małą zdolność znoszenia frustracji i przykrych stanów emocjonalnych. Rodzina toksyczna utrudnia dziecku realizowanie swoich możliwości, nabywania pozytywnej pewności siebie, określonej wolności psychologicznej, wolności od nacisków i presji zewnętrznych.</p>



<p>Brak prawidłowych wzorców relacji między kobietą a mężczyzną oraz brak wspierającej bazy emocjonalnej sprawia, że poźniej takie osoby czują się w związku bardzo niepewnie. Opuściły dom rodzinny z dużym niedosytem miłości. Opisują swoje dzieciństwo właśnie w kategorii braku – same czują się wybrakowane, bo jako dzieci były samotne, nierozumiane, a nawet odrzucane, pozbawione prawdziwej troski Dlatego w życiu dorosłym starają się nadrobić to, co je ominęło – chcą zbudować pełen miłości dom, o ktorym zawsze marzyły. Nie są pewne swojej wartości, podświadomie wyznają zasadę, że aby zasłużyć na miłość trzeba się bardzo starać, więc zwykle „kochają za bardzo”. Widzą związek jako szansę na zaspokojenie niedosytu miłości. Chcą funkcjonować lepiej niż rodzice, zatem często wchodzą w rolę opiekuna, który dba o potrzeby wszystkich domowników. Starają się otoczyć innych ciepłem i wsparciem, zapominając o sobie. Dla tej grupy osób związek staje się jedyną wartością, jaką posiadają, zatem na ten największy skarb kierują całą swoją skupienie. Jednocześnie, niepewne swojej wartości i trwałości związku, czują coraz większą potrzebę kontroli. Są zazdrosne o partnera, bo towarzyszy im lęk przed opuszczeniem. Próbują zatem wprowadzić coraz większe ograniczenia, a brak swobody nieodwołalnie prowadzi do niezgód i napięć między partnerami.</p>



<p>Kiedy jest toksycznie?<br>Osoby, które powielają w swoich związkach schematy z domu rodzinnego, często nawet nie są świadome, że współtworzą toksyczną relację. Owszem, wyczuwają, że „coś jest nie tak”, jednak nie potrafią tego nazwać i przerwać. Przyzwyczajają się do sytuacji, mimo że odczuwają coraz większy dyskomfort. Po czym rozpoznać toksyczną relację? Jej najczęściej:<br>• osamotnienie– choć masz partnera, czujesz się tak, jakbyś była sama, masz wrażenie, że twoje potrzeby są spychane na dalszy plan;<br>• brak wsparcia w relacji – cała odpowiedzialność spada na ciebie, partner wycofuje się, pozostaje bierny, reagujesz złością i frustracją, a to sprawia, że bierny partner oskarża cię, że wiecznie się czepiasz;<br>• niskie poczucie własnej wartości – ciągłe zaczepki ze strony partnera, brak jego troski i wsparcia sprawiają, że zaczynasz czuć się gorsza/y. Dostrzegasz głównie swoje wady i na nich się skupiasz. Tracisz wiarę w siebie i w to, że poradzisz sobie bez partnera;<br>• oszukiwanie, zmyślanie, kombinowanie – partner ciągle przedstawia siebie jako tego „bez skazy”. To wzmaga w tobie poczucie bezsilności i złość, którą jednak wygłuszasz , bez konstruktywnego wyrażenia,<br>• szantaż emocjonalny – „rozstajemy się”, „chcę rozwodu”, „to nie ma sensu” – to słowa dobrze znane osobom, ktore tkwią w relacjach toksycznych. Tego rodzaju sformułowania są często powtarzane przez jedną stronę w celu wymuszenia określonych zachowań drugiej strony. Osoba, która doświadcza silnego lęku przed porzuceniem, ulega i poświęca się dla dobra sprawy. Pozwala na przekraczanie granic, coraz bardziej zapominając o sobie;<br>• zachowania agresywne – gdy nie możesz prowadzić z partnerem jasnej komunikacji, to z poczucia bezsilności i niezrozumienia w trakcie rozmów pojawiają się przemoc i destrukcyjne emocje;• poczucie zagrożenia – gdy nie czujesz się kochana/y, szanowana przez partnera, tracisz poczucie bezpieczeństwa. Nawet jeśli partner podejmuje próbę zbliżenia się, reagujesz obronnie, tak jak w sytuacji zagrożenia- uciekasz lub walczysz;• brak bliskości– wycofujecie się z relacji (oboje lub jedno z was), nie dzielicie się swoimi emocjami, przeżyciami, potrzebami. W relacji pogłębia się chłód emocjonalny, a brak jakichkolwiek deklaracji o uczuciu sprawia, że czujesz się odrzucona i przypomina ci się to, czego doświadczałaś w dzieciństwie.</p>



<p></p>



<p></p>



<p><p><strong>Wzmocnij siebie – wzmocnisz związek</strong></p>
<p><br>W takich wyniszczających psychicznie relacjach często niezbędna jest pomoc psychologa czy terapeuty. Najpierw jednak warto zastanowić się, co może się kryć za destrukcyjnymi emocjami w związku – dlaczego staramy się bardziej niż partner, dlaczego nie potrafimy wyłączyć się z „opieki” nad partnerem na rzecz nauczenia się opiekowania sobą? Pierwszym etapem leczenia jest uświadomienie sobie i otwarte przyznanie, że tkwimy w toksycznej relacji. Kolejnym krokiem jest podjęcie walki o siebie, bez względu na to, czy pozostaniemy w relacji,<br>czy też nasze drogi się rozejdą. Jednak dopóki jesteśmy zaplątani w sieć wzajemnych wyrzutów, oczekiwań, poczucia winy i innych destruktywnych emocji, praca nad sobą nie jest możliwa. Niezbędne jest wyłączenie się z relacji na pewien czas, trzeba zyskać dystans, przestrzeń dla siebie.<br>Na tym etapie zdrowienia kluczowe jest rozpoznanie swoich uczuć, myśli, potrzeb, marzeń. Warto przyjrzeć się faktom: jak często towarzyszył smutek, frustracje z powodu zachowań partnera, samotność i opuszczenie w związku? Zastanów się i ustal realną granicę – co jesteś w stanie znieść dla dobra związku, bez naruszania własnego systemu wartości, a czego absolutnie nie. Przemyśl, co możesz wzmocnić w sobie, czemu poświęcić więcej czasu i uwagi, by poczuć się pewniej w życiu w ogóle Kolejnym krokiem jest przyjrzenie się temu, czy oboje chcecie pracować nad poprawą związku. Jeśli gotowość przejawiasz tylko ty, być może lepszym rozwiązaniem będzie wycofanie się i zadbanie o siebie. Jeśli również partner chce zmiany, czeka was wspólna praca nad eliminacją niszczących schematów i nauka zachowań, które pomogą uzdrowić relację. Podstawą i początkiem będzie wybaczenie tego, co było, uwolnienie partnera od toksycznego poczucia winy, a siebie od żalu. To oczywiście nie oznacza, że dajecie partnerowi przyzwolenie na dalsze krzywdzenie. Trzymanie w sobie winy i żalu zatrzymuje was w cierpieniu i blokuje skuteczne wprowadzanie nowych zachowań i zdrowej komunikacji. To ważne, by podejmować autentyczną rozmowę – przekazać drugiej osobie to, co faktycznie czujecie i myślicie, przy pomocy jasnych komunikatów.<br>Na każdą toksyczną relację składa się szereg niszczących nawyków – by je wyeliminować, trzeba je nazwać. Usiądźcie razem i wypiszcie wszystkie raniące zachowania – swoje i partnera. Gdy znów się pojawią, zwracajcie sobie wzajemnie uwagę.<br><br>Jeśli próby samoodnowienia zawodzą warto udać się na konsultację psychoterapeutyczną i rozeznać możliwości jakie dają poszczególne nurty terapii. Trzeba zaznaczyć, że terapia toksycznych dzieci jest trudna. Pomoc toksycznym dzieciom to pomoc w wyzwoleniu radości człowieka, chęci i pasji działania, pragnienia rozwoju, pomoc w nabywaniu umiejętności poprzestawania na małym i dzielenia się każdym dobrem. To także pomoc w tworzeniu wspólnoty rodzinnej, opartej na głębokich więzach wyrażających się we współobecności, współrozumieniu i współdziałaniu. Dowodem oderwania się od rodzica jest postawa wiary, że: jesteśmy równy rodzicowi., moje zdanie jest dla mnie najważniejsze, nigdy nie jestem odpowiedzialny za niczyje stany emocjonalne, nie jestem winien nikomu stałej, bezgranicznej wdzięczności za to, że jestem, moje życie jest bardzo wartościowe, niezależnie od postaw rodzica, potrafię sobie w życiu poradzić, potrafię dokonywać wyboru tylko w oparciu o swoje sumienie.</p></p>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychosensy.pl/toksyczny-rodzic-trudne-zwiazki-w-doroslosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uważność</title>
		<link>https://psychosensy.pl/uwaznosc/</link>
					<comments>https://psychosensy.pl/uwaznosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[KR]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2020 19:39:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie wpisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://psychosensy.pl/?p=769</guid>

					<description><![CDATA[Uważność to kluczowa buddyjska praktyka zwracająca całą naszą uwagę na to, co dzieje się dokładnie teraz i tutaj. Czyni to [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p></p>



<p>Uważność to kluczowa buddyjska praktyka zwracająca całą naszą uwagę na to, co dzieje się dokładnie teraz i tutaj. Czyni to za pomocą uwolnienia nas od umysłowego zwyczaju wsłuchiwania się w bazujące na naszym ego obawy, pragnienia, oczekiwania, oceny, uprzedzenia itp. Praktyka oderwanie się od ego oraz spokojna obecność w otoczeniu prostoty, która jest rezultatem doświadczenia rzeczywistości pozbawionej chaosu stworzonego przez nasze <em>ja</em>.</p>



<p>Słowo „<em>uważność</em>” nie jest do końca odpowiednią nazwą, ponieważ czynność nie polega na skupianiu uwagi, ale na opróżnieniu umysłu.Medytacja uważności nie jest wydarzeniem religijnym ani formą modlitwy. Jest ona badaniem tego, na czym polega praca umysłu oraz jak można zatrzymać tę pracę, tak aby odsłonić wewnętrzną przestrzeń, w której rodzą mądrość i dojrzałość . Uważność nie ma być ucieczką od rzeczywistości, lecz lepszym i wyraźniejszym spojrzeniem na nią, pozbawionym zasłaniających widok różnorakich karnacji naszego ego.</p>



<p>W praktyce uważności nie tłumimy myśli ani im nie pobłażamy, jedynie zauważamy je i skupiamy się na oddechu, delikatnie kierując się z powrotem tam, skąd pochodzimy. Medytację uważa się za całkowicie udaną, kiedy konsekwentnie, cierpliwie i bez osądzania powracamy do naszego oddechu<strong>. Po prostu obserwujemy</strong> to, co dzieje się w naszych umysłach, i przyjmujemy to do wiadomości. Nie oznacza to wcale stoicyzmu czy apatii, ponieważ to równałoby się utracie naszej wrażliwości, która jest nieodłącznym elementem bliskości z innymi. Widzieć nie oznacza trzymać się z boku, lecz stać w pogotowiu. To pozwala nam działać bez nacisku czy niepokoju, utożsamić się z tym, co się dzieje, ale nie dać się opanować wydarzeniom.</p>



<p>Uważność zatem to bardziej czujność niż obserwacja. Może ona oznaczać zarówno świadomość pozbawioną treści (<em>czystą uwagę</em> nieskupiającą się na konkretnej kwestii lub emocji), jak i świadomość wypełnioną treścią (uwagę pozbawioną ingerencji ego, tak zwaną <strong><em>uważność umysłu</em></strong>). Najczęściej, będę się odnosić się do pojęcia uważności, mając na myśli ten drugi rodzaj.Uważność jest odważnym przedsięwzięciem, ponieważ bazuje na wierze, iż każdy z nas ją posiada, aby mieścić w sobie i <strong>tolerować</strong> uczucia, <strong>przyjmować</strong> je bez względu na to, jak mogą się nam wydawać przerażające, i żyć z nimi w równowadze. Wtedy odkryjemy mieszkającą w nas siłę równą potędze odkrycia samego siebie.</p>



<p><strong>Efektywne budowanie związków</strong> z innymi zależy właśnie od tej wiary w siebie. Uważność bowiem prowadzi nas do porzucenia własnego ja poprzez odrzucenie lęku i zachłanności, a to z kolei staje się doskonałym narzędziem w budowaniu zdrowych relacji z innymi ludźmi. Jesteśmy wtedy obecni dla innych w najczystszej postaci, bez pośrednictwa neurotycznego ja. Po prostu jesteśmy z kimś, zauważając go bez oceniania. Przyjmujemy do wiadomości to, co robi partner lub partnerka, lecz nie obwiniamy ani nie cenzurujemy jego lub jej. Robiąc to, raczej pozostawiamy przestrzeń naokoło jakiegoś wydarzenia niż okrążamy je naszymi przekonaniami, obawami i ocenami. Taka świadoma obecność uwalnia nas od zawężania prawdziwego obrazu czynami innej osoby. Zdrowy związek to taki, w którym jest wciąż więcej takich rozległych chwil.Uważność jest ścieżką, na której rozdajemy szacunek i wsparcie. Termin „<em>uważność” </em>jest tłumaczeniem z języka sanskryckiego dwóch słów oznaczających „uwagę” i „trwanie”. Musimy więc zwracać uwagę i trwać przy kimś, szanując uczucia tej osoby oraz sytuację, w jakiej w danej chwili się znajduje. Jeśli uda nam się zaakceptować drugą osobę w ten pogodny sposób, wewnątrz nas pojawią się pewne zmiany, a wtedy obie strony w związku zaczną odkrywać zręczne środki na głębszą miłość i oddanie<strong>. Akceptacja</strong> jest również pierwszym krokiem do pozbycia się kontroli i uzyskania wolności. Ta świadoma akceptacja stanowi zatem podstawę do budowy naszych związków.</p>



<p>Jesteśmy nastawieni na zwracanie uwagi na prawdziwą rzeczywistość, co jest techniką przetrwania. Z biegiem lat jednak uczymy się uciekać od niej i znajdować schronienie w iluzorycznym tworze własnego ja, które obawia się prawdziwej rzeczywistości. Łatwiej przychodzi nam wiara w coś, co sprawia, że czujemy się lepiej, wydaje nam się więc, że mamy prawo oczekiwać od innych, aby byli takimi, jakimi ich sobie wyobrażamy. Odpowiednie środowisko jest niezbędne do właściwego rozwoju zarówno psychicznego, jak i duchowego. W każdym stadium życia nasze wnętrze potrzebuje pokarmu, które zapewniają nam kochające nas osoby będące w stanie użyźnić grunt, na którym wyrasta nasza siła, zdolność do miłości i pogoda ducha. Nasi bliscy rozumieją nas i obdarzają uwagą, uznaniem, akceptacją i czułością. Tworzą przestrzeń, w której możemy być sobą.Być może zabrzmi to dziwnie, ale świadomość sama w sobie jest odpowiednim dla nas środowiskiem. Kiedy siedzimy podczas medytacji, nigdy nie jesteśmy sami.</p>



<p>Uważność to <strong>dojrzałość.</strong> Jest ona nieosiągalna dla kogoś, komu brak wewnętrznej spójności, osobistej kontynuacji i scalenia. Dojrzałość wymaga posiadania zdrowego ja, gdyż dystans i obiektywizm jest poza zasięgiem kogoś, kto nie ma wyznaczonych wyraźnych granic, gubi się w wieloznaczności i nie posiada poczucia równowagi osobistej.</p>



<p><strong><em>Pokrzepiające spojrzenie na to, co było i jest.</em></strong></p>



<p>Odczuwanie potrzeb może niektórym z Was wydawać się oznaką słabości. Tak naprawdę są one jednak pomocne w odpowiednim kształtowaniu naszej osobowości. Dziecięca tęsknota za akceptacją, uwagą, uznaniem, czułością i uwzględnieniem indywidualności, czyli przyzwoleniem, oraz możność bycia sobą w każdej sytuacji nie są oznakami patologii, lecz rozwoju. Kiedy jako dzieci pragnęliśmy zwrócić na siebie uwagę naszych bliskich, po prostu poszukiwaliśmy tego, co było nam potrzebne do zdrowego rozwoju. Nie oznacza to wcale, że byliśmy samolubni, i nie ma powodu, abyśmy teraz się tego wstydzili czy obawiali.</p>



<p>Dziecięce zaplecze wpływa na nasze obecne wybory, ponieważ przeszłość nieprzerwanie splata się z teraźniejszością. Coś, co zaczęliśmy dawno temu, a czego jeszcze nie skończyliśmy, nie musi być objawem niedojrzałości; może natomiast oznaczać kontynuację rozwoju. Pojawianie się motywów z dzieciństwa w dorosłych związkach nadaje naszemu życiu głębi i sprawia, że nie pomijamy powierzchownie sytuacji życiowych, lecz doświadczamy ich w pełni w miarę ich rozwoju. Nasza przeszłość zaczyna stanowić problem jedynie wtedy, gdy zmusza nas do <em>powtarzania błędów</em> lub przemyca nieuświadomione mechanizmy. Naszym zadaniem <strong>nie </strong>jest zrywanie z przeszłością, lecz wzięcie jej pod uwagę.</p>



<p><strong>Należy uświadomić sobie, w jakim stopniu nasza przeszłość koliduje z szansami na zdrowsze związki i na życie w zgodzie z naszymi najgłębszymi potrzebami, wartościami i marzeniami.</strong></p>



<p>Tak czy owak, nasz rozwój psychiczny jest wynikiem całożyciowej kontynuacji związków z innymi. Zadaniem dorosłej osoby jest przeanalizowanie i wyciągnięcie odpowiednich wniosków z każdego z nich. Takie działanie naprawia lub przywraca struktury wewnętrzne naszej psychiki, które zostały zagubione lub uszkodzone we wcześniejszym życiu. Mamy wtedy możliwość zobaczenia siebie samych takimi, jakimi naprawdę jesteśmy, co z kolei umożliwia nam budowanie dojrzałych związków.</p>



<p>Dojrzałość nie polega zatem na wyzbyciu się potrzeb, lecz na pozyskaniu wsparcia od innych osób, które są w stanie dać nam odpowiednie dla naszego wieku i szczodre odpowiedzi na nasze potrzeby.</p>



<p>Wśród zachowani okresu dziecięcego szczególnie odruchy obronne są postrzegane jako oznaki patologii i nieodpowiedniego zachowania. Ale potrzebujemy wielu strategii obronnych, aby chronić własną psychikę. Bronimy się przed tym, na co nie jesteśmy jeszcze gotowi, na przykład przed bliskością lub całkowitym zaangażowaniem. Nauczyliśmy się być ostrożni w okazywaniu osobistych życzeń i potrzeb, jeśli ujawnienie ich nie jest bezpieczne. Nauczyliśmy się bronić naszą delikatną i wrażliwą duszę przed, wykorzystaniem czy podejrzliwością. Są to nasze umiejętności, nie ułomności.</p>



<p>Jeśli czuliśmy się niepewnie jako dzieci, uczucie to może towarzyszyć nam również w dorosłym życiu. Dlatego też jako dorośli często używamy naszych dawnych strategii obronnych. <em>Uciekamy </em>lub <em>bronimy się</em> przed bliskością, ponieważ obawiamy się powtórnego rozczarowania, którego doświadczyliśmy w dzieciństwie i który pozostawił nas skulonych za ścianą strachu. Ściana ta jest pokryta mnóstwem napisów nagabujących nasze poczucie własnej wartości: „Nie pozwól, aby ktokolwiek zbliżył się do Ciebie”, „Nie angażuj się na całe życie”, „Żaden związek nie ma sensu”, „Nikt nie jest w stanie pokochać Cię tak, jak tego potrzebujesz”, „Kobiety/mężczyźni nie są godni zaufania”.</p>



<p>Większość z nas odczuwa niesłabnącą tęsknotę za wszystkim, czego zabrakło nam w dzieciństwie. Każda intymna więź natychmiast wskrzesi te pradawne tęsknoty wraz z obawami i frustracją, które notorycznie towarzyszą niespełnionym potrzebom<strong><em>. To jednak stwarza nam niepowtarzalną możliwość ponownego przeanalizowania tych udaremnionych pragnień</em></strong>, odzyskania utraconej energii oraz zrekonstruowania naszego wewnętrznego świata według pozytywnych względem życia zasad. Solidna więź z drugą osobą, jest w stanie przetrwać każde niepowodzenie życiowe, nasza wytrwałość i opór są zatem jedyną przeszkodą blokującą nadmiar bólu. Cerując naderwaną tkaninę naszego wnętrza, zakrywamy lukę, przez którą wkradały się zmory z przeszłości. Powracamy więc do stanu, w którym znów mamy kontakt z naszym prawdziwym ja i możemy żyć w harmonii z tą na nowo odkrytą esencją nas samych.</p>



<p>Każda osoba potrzebuje nieustannie uwagi, akceptacji, uznania, czułości i uwzględnienia indywidualności. Prawdą jest, że niespełnione zapotrzebowanie na te elementy miłości w dzieciństwie blokuje ich stuprocentowy dopływ w późniejszym życiu, gdyż ich dostarczenie nie będzie już tak pełne, natychmiastowe i niezawodne. Błyskawiczność i niezawodność w spełnieniu potrzeb przez daną osobę jest przywilejem dzieciństwa. Mogą one być jednak dostarczone w większych lub mniejszych ratach w ciągu całego naszego życia. Problem nie polega na tym, iż szukamy zaspokojenia tych potrzeb, lecz że chcemy dostać zbyt dużo naraz. To, co nie wystarczało nam przedtem, nie wystarczy nam i teraz, a to, co otrzymaliśmy w przeszłości, może być wystarczające również dziś.</p>



<p>Uważam nie wyrastamy z pierwotnych potrzeb, raczej stają się one mniej obciążające, a my znajdujemy bardziej wysublimowane sposoby na ich zaspokojenie, jeżeli potrzeby emocjonalne w dzieciństwie były spełniane przez rodziców, wynurzamy się z okresu dziecinnego pełni wiary, że inne osoby są w stanie dać nam to, czego potrzebujemy. Wtedy przyjmujemy miłość innych bez przeszkód. Nasze potrzeby są umiarkowane. Jesteśmy w stanie obdarzyć drugą osobę zaufaniem, aby pomogła nam ona zaspokoić nasze potrzeby emocjonalne, pomagając tym samym w zaspokojeniu jej pragnień. Taka sytuacja jest fundamentem spokojnego i pełnego miłości życia.</p>



<p></p>



<p>opracowanie na podstawie : Jak świadomie kochać&#8221; D. Rico</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychosensy.pl/uwaznosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Źródła frustracji</title>
		<link>https://psychosensy.pl/zrodla-frustracji/</link>
					<comments>https://psychosensy.pl/zrodla-frustracji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[KR]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2020 18:26:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie wpisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://psychosensy.pl/?p=764</guid>

					<description><![CDATA[Nieosiąganie swoich marzeń i celów Większość z nas jest sfrustrowana, ponieważ nie jest ze swoim życiem tam, gdzie spodziewała się, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Nieosiąganie swoich marzeń i celów</strong></p>



<p>Większość z nas jest sfrustrowana, ponieważ nie jest ze swoim życiem tam, gdzie spodziewała się, że będzie. Gdy byliśmy dziećmi myśleliśmy, że spełnimy nasze wielkie marzenia, kiedy osiągniemy pewien wiek. Jednak kiedy weszliśmy w dorosłe życie i osiągnęliśmy ten wiek, nagle zdajemy sobie sprawę, że nasze życie nie wygląda tak jak chcieliśmy. Nie zrealizowaliśmy wielu z naszych marzeń i planów. Każdy kolejny rok, który upływa bez ich spełnienia potęguje w nas negatywne uczucia i wzmacnia naszą frustrację. Im dłużej ten stan niespełnionych marzeń i oczekiwań się utrzymuje, tym silniej narasta w nas żal i smutek.</p>



<p>Co możemy z tym zrobić?</p>



<p>Zabrzmi to jak banał, ale taka jest prawda. Nigdy nie jest za późno, aby urzeczywistnić swoje marzenia. Twój czas może jeszcze nadejść. Istnieje wiele przykładów osób odnoszących sukcesy w różnych dziedzinach, które udowodniły, że wiek nie jest przeszkodą i nigdy nie jest za późno na zmianę, sukces i odmienienie swojego życia.</p>



<p>Nie trać nadziei, nie ulegaj frustracji i nie poddawaj się. Zamiast tego pracuj dalej nad spełnieniem swojego marzenia i osiągnięciem ważnego dla Ciebie celu. Miej głęboką wiarę, że na końcu wszystko się uda. Zaufaj, że to, czego szukasz szuka również Ciebie.</p>



<p> <strong>Nieakceptowanie, że niektóre rzeczy są poza naszą kontrolą</strong></p>



<p>Problemy, z jakimi spotykamy się na co dzień, można przypisać do jednej z trzech kategorii: podlegające naszej bezpośredniej kontroli (związane z naszym zachowaniem), podlegające kontroli pośredniej (związane z zachowaniem innych) i nie poddające się naszej kontroli (problemy, z którymi nie możemy nic zrobić).</p>



<p>Część osób doświadcza frustracji ponieważ stara się kontrolować i skupia się na rzeczach, na które nie ma wpływu. Frustrujemy się i tracimy energię np. z powodu pogody, czy gdy nie możemy z dokładnością przewidzieć przyszłości. Z równowagi potrafi nas wyprowadzić korek w godzinach szczytu, kolejka w sklepie czy brak naszej ulubionej kawy w kawiarni. Skala i waga spraw, na które nie mamy wpływu jest różna. W życiu są rzeczy, które nie zależą od nas i chociaż nie wiem jakbyśmy się starali i tak mogą się potoczy inaczej niż nam się wydaje. Niektórzy z nas jednak lubią nad wszystkim panować, a brak kontroli wywołuje u nich frustrację, stres, a czasem nawet poczucie winy.</p>



<p>Co możemy z tym zrobić?</p>



<p>JEST TYLKO JEDNA DROGA DO SZCZĘŚCIA &#8211; PRZESTAĆ SIĘ MARTWIĆ RZECZAMI, NA KTÓRE NIE MASZ WPŁYWU.</p>



<p>Nie ma sensu denerwować się sytuacjami, na których bieg nie mamy wpływu. Nad niektórymi rzeczami po prostu nie mamy żadnej kontroli, a w wypadku innych możemy coś zrobić. Koncentruj się zatem na tym, na co masz wpływ – to sprzymierzeniec konstruktywnego, skutecznego działania. To jak reagujesz na daną sytuację, zależy tylko i wyłączenie od Ciebie. W trudnej sytuacji, zadaj sobie pytanie: Czy mogę coś z tym zrobić? Jeśli tak, podejmij działanie, aby zmienić tą sytuację. Jeśli nie, bo jest to coś na co nie masz zupełnie wpływu, zachowaj spokój i zaakceptuj. Problemy będące poza naszą kontrolą wymagają przyjęcia odpowiedzialności za zmianę naszego do nich stosunku – uśmiechu, spokoju i autentycznego pogodzenia się z nimi, nauczenia się, jak z nimi żyć, nawet jeśli nam się to nie podoba. Tym sposobem nie dajemy im prawa, by kontrolowały nasze zachowanie.</p>



<p><strong>Nieakceptowanie, że życie jest pełne rozczarowań</strong></p>



<p>Często jesteśmy sfrustrowani życiowymi rozczarowaniami, ponieważ nie potrafimy zaakceptować faktu, że życie nie jest usłane przysłowiowymi różami. Nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. W życiu pojawiają się trudności, przeszkody i różnego rodzaju problemy, z którymi trzeba sobie poradzić. I choć skala tych rozczarowań bywa różna, spotykają one niemal każdego z nas. Niektórzy jednak potrafią sobie z nimi radzi, a inni niestety ulegają frustracji. Ponadto część osób nie umie sobie radzić z porażką. Każdemu z nas zdarza się od czasu do czasu ponieść porażkę. Jednak jako ludzie kochamy i świętujemy sukces, dlatego nie lubimy przeciwieństwa, czyli porażki. Samo słowo porażka nabrało ogromnego negatywnego piętna. Ludzie nie chcą skupiać się na swoich niepowodzeniach, nie chcą też, aby inni dowiedzieli się o tym, że coś im się nie udało. Frustrują się gdy popełniają błąd, gdy im się nie udaje, gdy doświadczają przegranej.</p>



<p>Co możemy z tym zrobić?</p>



<p>Pamiętaj, że trudności i rozczarowania są nieuniknione, ale to jak na nie będziesz reagował zależy od Ciebie. Przygotuj się psychicznie na rozczarowania, wiedząc, że są one naturalne, nieuniknione, a także prowadzą do rozwoju i wzrostu. Miej świadomość, że Ci, którzy są gotowi na rozczarowania i zdają sobie sprawę, że prędzej czy później one wystąpią, rzadziej są sfrustrowani. Masz w sobie moc, aby przezwyciężyć wszelkie rozczarowania, nawet jeśli czasem wydaje Ci się, że tak nie jest.</p>



<p>Jeśli uważasz, że porażka to coś złego, powinieneś zmienić swój sposób myślenia. Wykorzystaj niepowodzenia, które pojawiają się w Twoim życiu. Zmień swoje zdanie na temat porażki. Ucz się na swoich porażkach i korzystaj z nich do wprowadzania ulepszeń, tak aby niepowodzenie zawsze doprowadziło Cię do postępu. Jak to zrobić? Sprawdź: Porażka jak się z niej uczyć, aby odnieść sukces?</p>



<p><strong>Nieakceptowanie siebie</strong></p>



<p>Dzisiaj niestety wiele osób jest sfrustrowanych, ponieważ nie akceptują tego kim są. Nie potrafią wskazać swoich talentów i mocnych stron. Nie umieją docenić swojej indywidualności i wyjątkowości. Skupiają się tylko na własnych słabościach i wadach. Nienawidzą swoich ciał, wyglądu, sytuacji finansowej i wielu innych obszarów ich życia.</p>



<p>Co możemy z tym zrobić?</p>



<p>Pamiętaj, że każdy człowiek ma wady i zalety. Każdy też z nas ma jakiś talent, mocną stronę, która go wyróżnia i czyni wyjątkowym. Jeśli nie wierzysz, że masz jakikolwiek talent sprawdź: Jak odkryć swój talent i mocne strony? Chęć stania się kimś innym jest marnotrawstwem osoby, którą jesteś. Nie warto też nadmiernie interesować się życiem innych ludzi i dokonywać porównań ze swoim życiem. Pamiętaj nie zawsze to co widzisz i czytasz jest w pełni autentyczne. Zawsze staraj się skupiać na pozytywnej stronie swojego życia. Miej świadomość, że możesz zmienić niemal wszystko w sobie i swoim życiu. Na tym m.in. polega rozwój osobisty. Rozwój osobisty to proces, stawania się lepszym człowiekiem oraz dążenie do wykorzystania w pełni swojego potencjału. Jeśli się zaangażujesz i podejmiesz działanie możesz dokonać pozytywnej zmiany w obszarach Twojego życia, które według Ciebie mógłby funkcjonować lepiej. Koncentruj się na swoich mocnych stronach, pogłębiaj je i rozwijaj. Każdego dnia rób nawet mały krok, aby stawać się lepszą wersją siebie.</p>



<p>„Zbyt wielu ludzi przecenia to, kim nie jest i nie docenia tego, kim jest.” – Malcolm s.Forbes</p>



<p><strong>Nieakceptowanie ludzi takimi, jakimi są</strong></p>



<p>Kolejnym źródłem frustracji jest to, że nie akceptujemy faktu, że nie wszyscy są tacy jak my i jakimi chcemy aby byli. Frustrujemy się gdy ktoś myśli w odmienny od nas sposób. Czasem staramy się na siłę zmieniać ludzi, wpajając im nasze zdanie. Rzecz jasna według nas zawsze najlepsze. Oceniamy i udzielamy rad wskazując, jedyne słuszne w naszym mniemaniu zachowanie i rozwiązanie danej sytuacji. A kiedy druga strona nie zachowuje się tak jak byśmy chcieli, ma różne od naszego spojrzenie na daną kwestie złościmy się i frustrujemy. Co możemy z tym zrobić?</p>



<p>Aby cieszyć się życiem powinniśmy być sobą. Udawanie kogoś kim nie jesteśmy na dłużą metę się nie sprawdza. Dotyczy to zarówno Ciebie jak i innych osób. Warto mieć własne zdanie i swoje poglądy. Jednak nie wszyscy muszą się z nimi zgadzać i je podzielać. Próba narzucenia komuś swojego sposobu myślenia, jeśli druga strona nie chce przyjąć Twojej argumentacji i dokonać określonej zmiany nie ma większego sensu. Każdy jest odpowiedzialny za swoje życie i ma prawo do własnych wyborów. Najważniejsze jest nie czynić szkód i nie krzywdzić drugiego człowieka. Zanim powiesz komuś „Ja na Twoim miejscu…” pomyśl, czy aby na pewno ta osoba oczekuje od Ciebie rady? Być może po prostu chce, aby ktoś ją wysłuchał. Nie potrzebuje Twojej oceny i mówienia jej co „musi”  zrobić.</p>



<p>Wiele osób idzie przez życie nie uświadamiając sobie, że ich uczucia względem innych ludzi są w dużej mierze determinowane przez uczucia wobec samego siebie. Jeśli nie czujesz się komfortowo ze sobą, nie możesz czuć się komfortowo z innymi. Pamiętaj, że ludzie są różni. Mamy różne charaktery, doświadczenia, patrzymy na świat z różnej perspektywy. W tej różnorodności jest też wartość i siła. Naucz się akceptować ludzi takimi jakimi są. Pozwól sobie i innym na bycie sobą. Pozwól innym decydować za siebie. Ty również masz pełne prawo do bycia sobą i pielęgnowania własnej indywidualności.</p>



<p>„Wszystko, co irytuje nas w innych może nas zaprowadzić do zrozumienia samego siebie.” – Carl Jung</p>



<p></p>



<p>Pamiętaj, że frustracje nie zawsze są czymś negatywnym. Mogą mieć również pewne zalety i pozytywny wpływ na nasze życie. Jeśli czujesz się sfrustrowany, oznacza to, że wciąż masz motywację, pragniesz czegoś, chcesz coś osiągnąć i zależy Ci na czymś. Twoje frustracje mogą być więc do pewnego stopnia motorem napędowym do zmiany. Jeśli nasze frustracje wynikają z głębokich, osobistych, niezaspokojonych potrzeb, to nie pozostaje nic innego, jak dążyć do ich spełnienia. Frustracje mogą wiec też nas rozwijać, pozwalać na przezwyciężenie stagnacji życiowej. Wiadomo, że każda zmiana wymaga czasu jednak zawsze warto go inwestować w siebie i w poprawę jakości naszego życia. Kiedy próbujesz zarządzić swoimi uczuciami frustracji, ważne jest, aby mieć pozytywne nastawienie i być pro-aktywnym w tym procesie. Nie wpadnij w pułapkę negatywnych myśli, stanów depresyjnych i użalania się nad sobą. Robienie z siebie ofiary i biadolenie, zmniejsza Twoje szanse na przezwyciężenie Twojej frustracji. Zamiast tego poszukaj sposobów, w jaki możesz skutecznie zarządzić swoimi frustracjami, tak aby działy z korzyścią dla Ciebie, a nie przeciwko Tobie.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychosensy.pl/zrodla-frustracji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kryzys psychiczny szansą&#8230;</title>
		<link>https://psychosensy.pl/kryzys-psychiczny-szansa/</link>
					<comments>https://psychosensy.pl/kryzys-psychiczny-szansa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[KR]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2020 18:33:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie wpisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://psychosensy.pl/?p=716</guid>

					<description><![CDATA[Najbardziej bolesne i najdotkliwsze doświadczenia człowieka uwikłane są w kontekst strat, ciężkich chorób, przemocy i śmierci. Każda strata, każde trudne [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Najbardziej bolesne i najdotkliwsze doświadczenia człowieka uwikłane są w kontekst strat, ciężkich chorób, przemocy i śmierci. Każda strata, każde trudne doświadczenie może spowodować rozwój kryzysu psychologicznego, czyli specyficznego stanu psychicznego o pewnej dynamice, nacechowanego niepokojem i napięciem. Kryzys jest stanem psychiki i sytuacji o przełomowym, zwrotnym charakterze. W czasie kryzysu rozstrzyga się stan zdrowia człowieka, dalszy kierunek rozwoju człowieka oraz charakter jego związków z otoczeniem, jak i potrzeba znalezienia sensu własnego istnienia. Kryzys może przyczynić się do nabycia nowych umiejętności, które mogą okazać się przydatne, gdy przyjdą następne trudne chwile. Kryzys może bowiem zmienić od wewnątrz to, co zaskorupiałe i rutynowe. Może zastąpić motywację do zmian. Objawy kryzysu psychicznego mogą splatać się z symptomami zespołu stresu pourazowego, aczkolwiek ten ostatni ma zazwyczaj charakter odroczony w relacji do doświadczenia traumatycznego. Jedną z wielu konsekwencji traumatycznego doświadczenia jest zburzenie wizji przewidywalnego świata. Powoduje to utratę poczucia bezpieczeństwa oraz nienaruszalności własnych granic. Zaczyna dominować lęk, gniew i bezsilność, a to z kolei prowadzi do unikania innych ludzi oraz kryzysów suicydalnych.</p>



<p>Życiowy impas, trauma, straty, choroby przewlekły stres mogą być ogromną szansą na znalezienie zagubionego sensu życia, odnalezienie jego piękna i wartości. Jest on także również szansą dla rozwoju osobowości. Kryzys można traktować jako gorzką i męczącą lekcję życia, która pozwala na wyszukanie nowych sposobów zmagania się z trudnymi problemami. Każdy kryzys może spowodować zmiany i rozwój, jeśli zostanie przezwyciężony w pozytywny sposób. Właściwe przejście przez kryzys nie może jednak polegać na powrocie do stanu z dnia wczorajszego, jest to niemożliwe choćby z tego względu, że człowiek staje się bogatszy o nowe doświadczenia. Przyszłość zaś, może być zawsze lepsza, bardziej twórcza, otwierająca nowe horyzonty, których wizja staje się możliwa dzięki przeżyciu i przepracowaniu trudności. Przezwyciężenie kryzysu jest jednak uwarunkowane pewnymi czynnikami. Należą do nich np. aktywność, odwaga, wyobraźnia, umiarkowany optymizm oraz zdolność do przebaczenia. Pokonanie kryzysu wymaga nieustającego wysiłku w znalezieniu dróg wyjścia, odwagi. Pomimo lęku i niepokoju musimy iść naprzód, porzucając zafiksowane cele i stare koncepcje własnej osoby i postrzegania świata. Musimy otworzyć się na nowe. Konieczne jest przy tym uzyskanie aprobaty przede wszystkim od samych siebie. Dojrzewanie wymaga wewnętrznej sterowności, tj. opierania się na własnych wartościach i własnych celach. Brak wyobraźni zamyka nas w teraźniejszości wraz z jej ograniczeniami. Wyobraźnia podsuwa nam różne sposoby rozwiązywania problemów. Jest ona jest kluczem do przezwyciężenia każdego kryzysu. Podstawą każdej zmiany jest optymizm, czyli przekonanie, że można się zmienić. Nie ma jednak żadnych „cudownych” sposobów czy też „dróg na skróty”. Należy pamiętać, że każda zmiana wymaga wysiłku z naszej strony, opłaconego niejednokrotnie cierpieniem. Niezbędnym warunkiem wyjścia z kryzysu jest zarówno przebaczenie sobie, jak i sprawcom cierpienia. Brak przebaczenia jest źródłem niepokoju i agresji, która uniemożliwia odnalezienie wewnętrznego spokoju. Kluczowa w przezwyciężeniu kryzysu jest także zdolność do dzielenia się z innymi swoimi emocjami, zwłaszcza swoim lękiem Dzielony lęk jest słabszy, problemy stają się mniej dotkliwe. Wyrażenie w słowach własnych trudności wobec empatycznego człowieka pozwala również na zdobycie innej perspektywy. Empatia i pokora wzbogacają. Pomagając innym, można nauczyć się, że trudne sytuacje życiowe potrafią nagle znaleźć zdumiewające i nieprzewidywalne rozwiązanie. Jest to ważne doświadczenie, którego wagi nie sposób przecenić. Za wzór w przezwyciężeniu kryzysu, mogą również służyć inni ludzie. Niewątpliwie doświadczenia Kryzys życiowy oznacza nie tylko groźbę dla rozwoju osobowości, ale również szansę dla niej. Niczym feniks z popiołów, możemy  się z niego odrodzić  i rozpocząć dalsze życie z nowymi siłami oraz możliwościami.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychosensy.pl/kryzys-psychiczny-szansa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Para na rafie</title>
		<link>https://psychosensy.pl/para-na-rafie/</link>
					<comments>https://psychosensy.pl/para-na-rafie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[KR]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2020 19:46:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie wpisy]]></category>
		<category><![CDATA[Związek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://psychosensy.pl/?p=136</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Osiągamy kompletność dzięki związkom i dzięki ich rozpadom.” Zygmunt Freud Konflikty i nieporozumienia zdarzają się w każdym związku. To naturalne, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p> &#8222;Osiągamy kompletność dzięki związkom i dzięki ich rozpadom.” <em>Zygmunt Freud </em>Konflikty i nieporozumienia zdarzają się w każdym związku. To naturalne, że gdy nasze potrzeby i oczekiwania wzrastają zdarza się, że nie udaje się ich zaspokoić. Zresztą nie jesteśmy zdolni przez cały czas odzwierciedlać potrzeb drugiej strony. Rozumiejąc te prawidłowość dajemy sobie szanse rozwoju, akceptujemy błędy partnera i drobne naderwania więzi są na bieżąco poprawiane. Jeżeli w związku pojawiają się długotrwałe problemy może warto gruntownie się nad nim zastanowić. Gottman określa pewne zachowania i tendencje w związku mianem „Czterech jeźdźców Apokalipsy”.</p></blockquote>



<span id="more-136"></span>



<p>Chodzi głównie o identyfikację obecności lub nieobecności kilku zachowań partnerów względem siebie nawzajem. W Nowym Testamencie, Czterej Jeźdźcy Apokalipsy oznaczali wojnę, zarazę, głód i śmierć. Gottman wykorzystał tę&nbsp; metaforę do opisania zachowań, które mogą zwiastować koniec związku. Jeźdźcy Apokalipsy , tworzący silną prognozę dla rozpadu związku to: <strong>krytykowanie,</strong> które zawiera uogólnione negatywne opinie; <strong>unikanie otwartej komunikacji</strong>; <strong>defensywność</strong>, z<strong>amykanie się w sobie</strong>; <strong>pogarda</strong> wobec drugiego.</p>



<p>Zastanów się nad tym czy Ty i twój partner spędzacie razem mało czasu, jak go dzielicie, czy w waszym związku brak życzliwości. A może zaznaczają się nierówne pozycje w związku, dotyka Was brak zainteresowania seksem i nieustająca irytacja?</p>



<p>Kluczowy jest wg mnie brak szacunku, rozumiany
także jako brak gotowości do uważnego wysłuchania drugiej osoby, prób odzwierciedlania,
zrozumienia, empatii i gotowości do wspólnego rozwiązywanie problemów. </p>



<p>Rzadko się zdarza, żeby w związku partner
kazał nam góry przenosić. Związek polega na wspieraniu się i wzajemnej pomocy w
sytuacjach, gdy któryś z partnerów jej oczekuje. Z kłótniami jest trochę tak,
że i tak źle i tak niedobrze. Związek, w którym nie pojawiają się sprzeczki,
nie jest relacją idealną. Nie ma ludzi, którzy zgadzają się ze sobą w stu procentach.
Nie da się jednak idgnorować ciągłych awantur lub zgody na długie milczenie
Jeżeli każda sytuacja w związku kończy się karczemną potyczką słowną, trzeba się
zatrzymać i zastanowić.</p>



<p>Czasami takie trendy w związku przeradzają się
w głęboki konflikt i mogą być przyczyną jego rozpadu.</p>



<p>Wszystkie związki kiedyś się kończą, niektóre separacją, niektóre rozwodem, niektóre śmiercią. Oznacza to, że wchodząc w związek, wyrażamy domniemaną zgodę na to, że druga strona kiedyś nas opuści lub my opuścimy ją. Opłakiwanie jest zatem wliczone w to, na co się decydujemy. Żal jednak jest wbudowany w całość życia z powodu jego bolesnych wydarzeń, zmian, przemian i strat.</p>



<p> Jeżeli czujesz ze przechodzicie kryzys, który można przezwyciężyć, podjęliście terapię, rozmowy czy mediacje to wspaniale. Jednak wiele par żyje są sobą w izolacji emocjonalnej, nieomówione nieporozumienia i stłumione uczucia i urazy z czasem staja się powodem oddalenia, spadku zaangażowania. Niby są razem, ale czują się coraz bardziej samotni, wyizolowani a wszystko, co łączy to wspólne wakacje, zakupy, ucieczka w przeróżna działania i o ile działania nie obywają się za cenne bliskości i życia w dobytym związku jest to często emocjonalny koszt pozostania razem. Piszę o tym w<strong><em> Alfabecie związku</em></strong>. Prawie zawsze są realne szanse przezwyciężenia kryzysu, można tego dokonać! Wielu parom się udało.</p>



<p>Jednak nie wszyscy szukają pomocy, wolą trwać w związku pomimo obojętności i zaangażowania z poczuciem<strong>, </strong>że oprócz wspólnych zobowiązań nie pozostało nic. </p>



<p>Dlaczego pozostają zatem razem? W gabinecie spotykam się najczęściej ze koronnym już argumentem: <em>robimy to dla dzieci</em>. Są jednak inne, często mniej świadome powody: obawa przed samotnością, silna zależność, brak wiary we własne siły i siłę. Niektórzy wchodzą z związki z wewnętrznej współzależności, z której tak trudno wyjść. Przyczyn jest wiele. Układów tyle, Ile par…</p>



<p>Czasem ludzie tak oddalają się od siebie, że w małżeństwie nie ma, mówić kolokwialnie „co zbierać”, gdy się prawie wszystko co tworzyło <strong><em>My</em></strong> wyczerpało się, wygasło&#8230;; przychodzi trudny czas decyzji i rozstania. Rozwód to długi proces, zanim dojdzie do decyzji przeżywamy ból, rozterki i zastanawiamy się, gdzie popełniliśmy błąd. W gabinecie najczęściej słyszę, że powodem rozpadu relacji / zerwań związków jest zdrada, uzależnienia, kłopoty finansowe, kryzys wieku średniego, przemoc fizyczna i psychiczna, brak dialogu i oddalenie od siebie. </p>



<p>Nakłaniam do uczciwego spojrzenia w siebie i rewizji emocjonalnej własnego ja. Oprócz zachowania partnera powodujących odczucie pustki, poczucia bycia niezauważonym, braku spełniania i bliskości to także Twoje własne emocje podpowiadają jak jest…. Uczucia to ważne źródło wiedzy o sobie, potrzeby i wartości; powinny być realizowane także w związku, w oparciu o zdrowe granice.</p>



<p>Jeśli
jesteście w okresie przeddecyzyjnym. pojawia się cala gama trudnych emocji,
które przzyć trzeba:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Bezradność, wiążąca
się potrzeba akceptacji, nie na wszystko masz wpływ,</li><li>Poczucie krzywdy,
często czujemy niesprawiedliwość, ponieważ nie uznajemy ze przyuczyliśmy się do
rozpadu związku,</li><li>Poczciwe winy
pomaga czasem zaakceptować rozstanie, łatwiej czuć się winnym niż uznać ze ktoś
bliski nas rani,</li><li>Rozpacz, czyli przeszywający
paraliżujący smutek, bol po starcie,</li><li>Żal, pretensje ,
gdy czujesz się złe potraktowany, </li><li>Zazdrość, </li><li>Lęk\strach,</li><li>Wściekłość,</li><li>Współczucie,</li><li>Wstyd,</li><li>Zdumienie i niewdrażanie,</li><li>Miłość,</li><li>Gniew,</li><li>Upokorzenie, </li><li>Nadzieja.</li></ul>



<p>W gabinecie &nbsp;terapeutycznym często spotykam się z osobami, które się rozstają. Proponuje &nbsp;pracę wielowymiarową. Jednym z pierwszych zadań jest ćwiczenie polegające na wyrażeniu emocji z powyższej listy i uzupełnienie jej o własne, unikalne emocje. Ludzie przeżywają zwykle niemały szok okrywając, że obok poczucia krzywdy współwystępuje, niemal równolegle,&nbsp;np.poczucie winy i wstydu. Ważne by sobie te uczucia uświadomić; można powiedzieć o nich bliskiej osobie, terapeucie, sobie (spisać w formie listu do kogoś, siebie). Zapisywanie emocji i myśli ma funkcję terapeutyczną. </p>



<p>Chcesz otrzymać pakiet ćwiczeń „Para na rafie” napisz do mnie.</p>



<p><a href="mailto:psychosensy@gmail.com">psychosensy@gmail.com</a></p>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychosensy.pl/para-na-rafie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kto umiera? Sztuka świadomego życia i świadomego umierania</title>
		<link>https://psychosensy.pl/kto-umiera-sztuka-swiadomego-zycia-i-swiadomego-umierania/</link>
					<comments>https://psychosensy.pl/kto-umiera-sztuka-swiadomego-zycia-i-swiadomego-umierania/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[KR]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2020 21:40:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[InsideBook]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie wpisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://psychosensy.pl/?p=114</guid>

					<description><![CDATA[Nie! nie będzie o śmierci&#8230;raczej o akceptacji i świadomym życiu.&#8222;Kto umiera? Sztuka świadomego życia i świadomego umierania&#8221; Stephen Levine. Ta [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p> Nie! nie będzie o śmierci&#8230;raczej o akceptacji i świadomym życiu.<br>&#8222;Kto umiera? Sztuka świadomego życia i świadomego umierania&#8221; Stephen Levine.</p>



<figure class="wp-block-image size-large is-style-circle-mask"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="352" height="500" src="http://psychosensy.pl/wp-content/uploads/2020/03/776104-352x500-2.jpg" alt="" class="wp-image-113" srcset="https://psychosensy.pl/wp-content/uploads/2020/03/776104-352x500-2.jpg 352w, https://psychosensy.pl/wp-content/uploads/2020/03/776104-352x500-2-211x300.jpg 211w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<span id="more-114"></span>



<p><br>Ta książka, to droga ku pogodnemu życiu! Bez hedonistycznej ściemy, coli zero procent i wersji eksportowej tzw. szczęśliwego życia. Pragnienie zrozumienia jest największą pokusa umysłu, szukajcie jej poza nim, miłość posłuży jako most! Zachęcam do lektury! „To, co robi Stephen, to po prostu magia&#8221;.<br><br>Dlaczego straty rozwijają i dlaczego życie cieszy? Wystarczy mu zaufać!<br>Dlaczego starożytni mędrcy radzą, żebyś nie zakochiwał się w przelatującym wróblu? Bo&#8230; za chwilę zniknie ci z oczu, zostawiając w sercu pustkę. A ty nic na to nie poradzisz. O wiele rozsądniej jest budować swoją egzystencję, na czymś trwałym. Czyli na czym?<br><br>Słyszycie to codziennie, ktoś umiera, coś umiera … tymczasem śmierć stała się w naszej kulturze tematem tabu. Spychamy ją ze strachem i obrzydzeniem do sal szpitalnych i za mury cmentarzy. Dopiero niedawno zrozumiałam jak wielki to błąd. Starty i cierpienie są nieuchronne, walczymy z nimi, jakby były nieludzkie. O afirmacji, sukcesie i libido rozprawiamy bez żenady. Spoko! Rozmawiałam dziś z Kobietą, której słucham długo. Poznałam Ją dziś&#8230; Zrozumiałam w swój ograniczony, do ram sesji, sposób. Sesji, której się bała miesiącami, która przyszła nagle, w złości do mnie. Akceptacja i ulga&#8230;Kiedy tracimy coś lub kogoś, a dzieje się to nieustannie, wraz z bólem, oszołomieniem i dumą pojawia się lekcja, która uzdrawia. Zrozumienie straty wiąże się ze sposobem, w jaki odnosimy się do siebie samych, jak postrzegamy stratę. Rzadko wykorzystujemy ją, do zbadania naszego stosunku do życia. Lęk przed śmiercią sprawia, że ze wszystkich sił próbujemy ją zignorować, wyobrażamy sobie, że nas ona nie dotyczy. Ta usilna nieobecność strat w naszym życiu sprawia, że kiedy przychodzi nam spojrzeć im w twarz – cały świat, wszystko, co wiedzieliśmy, nagle się rozpada. Tymczasem śmierć jest jak cykl Krebsa: istnieje – czy o niej myślimy, czy nie<br>„(…) Puk puk – strach puka do drzwi. Otwiera mu odwaga, a tam… nikogo nie ma”. Dopiero doświadczając strachu i odwagi, możemy wchodzić w nieznane, możemy czerpać z nowego. A to, co zmienia nasze życie, jest związane właśnie z czymś nowym.</p>









<p>Moja ocena: 7/10</p>


]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychosensy.pl/kto-umiera-sztuka-swiadomego-zycia-i-swiadomego-umierania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
