Para na rafie

“Osiągamy kompletność dzięki związkom i dzięki ich rozpadom.” Zygmunt Freud Konflikty i nieporozumienia zdarzają się w każdym związku. To naturalne, że gdy nasze potrzeby i oczekiwania wzrastają zdarza się, że nie udaje się ich zaspokoić. Zresztą nie jesteśmy zdolni przez cały czas odzwierciedlać potrzeb drugiej strony. Rozumiejąc te prawidłowość dajemy sobie szanse rozwoju, akceptujemy błędy partnera i drobne naderwania więzi są na bieżąco poprawiane. Jeżeli w związku pojawiają się długotrwałe problemy może warto gruntownie się nad nim zastanowić. Gottman określa pewne zachowania i tendencje w związku mianem „Czterech jeźdźców Apokalipsy”.

Chodzi głównie o identyfikację obecności lub nieobecności kilku zachowań partnerów względem siebie nawzajem. W Nowym Testamencie, Czterej Jeźdźcy Apokalipsy oznaczali wojnę, zarazę, głód i śmierć. Gottman wykorzystał tę  metaforę do opisania zachowań, które mogą zwiastować koniec związku. Jeźdźcy Apokalipsy , tworzący silną prognozę dla rozpadu związku to: krytykowanie, które zawiera uogólnione negatywne opinie; unikanie otwartej komunikacji; defensywność, zamykanie się w sobie; pogarda wobec drugiego.

Zastanów się nad tym czy Ty i twój partner spędzacie razem mało czasu, jak go dzielicie, czy w waszym związku brak życzliwości. A może zaznaczają się nierówne pozycje w związku, dotyka Was brak zainteresowania seksem i nieustająca irytacja?

Kluczowy jest wg mnie brak szacunku, rozumiany także jako brak gotowości do uważnego wysłuchania drugiej osoby, prób odzwierciedlania, zrozumienia, empatii i gotowości do wspólnego rozwiązywanie problemów.

Rzadko się zdarza, żeby w związku partner kazał nam góry przenosić. Związek polega na wspieraniu się i wzajemnej pomocy w sytuacjach, gdy któryś z partnerów jej oczekuje. Z kłótniami jest trochę tak, że i tak źle i tak niedobrze. Związek, w którym nie pojawiają się sprzeczki, nie jest relacją idealną. Nie ma ludzi, którzy zgadzają się ze sobą w stu procentach. Nie da się jednak idgnorować ciągłych awantur lub zgody na długie milczenie Jeżeli każda sytuacja w związku kończy się karczemną potyczką słowną, trzeba się zatrzymać i zastanowić.

Czasami takie trendy w związku przeradzają się w głęboki konflikt i mogą być przyczyną jego rozpadu.

Wszystkie związki kiedyś się kończą, niektóre separacją, niektóre rozwodem, niektóre śmiercią. Oznacza to, że wchodząc w związek, wyrażamy domniemaną zgodę na to, że druga strona kiedyś nas opuści lub my opuścimy ją. Opłakiwanie jest zatem wliczone w to, na co się decydujemy. Żal jednak jest wbudowany w całość życia z powodu jego bolesnych wydarzeń, zmian, przemian i strat.

Jeżeli czujesz ze przechodzicie kryzys, który można przezwyciężyć, podjęliście terapię, rozmowy czy mediacje to wspaniale. Jednak wiele par żyje są sobą w izolacji emocjonalnej, nieomówione nieporozumienia i stłumione uczucia i urazy z czasem staja się powodem oddalenia, spadku zaangażowania. Niby są razem, ale czują się coraz bardziej samotni, wyizolowani a wszystko, co łączy to wspólne wakacje, zakupy, ucieczka w przeróżna działania i o ile działania nie obywają się za cenne bliskości i życia w dobytym związku jest to często emocjonalny koszt pozostania razem. Piszę o tym w Alfabecie związku. Prawie zawsze są realne szanse przezwyciężenia kryzysu, można tego dokonać! Wielu parom się udało.

Jednak nie wszyscy szukają pomocy, wolą trwać w związku pomimo obojętności i zaangażowania z poczuciem, że oprócz wspólnych zobowiązań nie pozostało nic.

Dlaczego pozostają zatem razem? W gabinecie spotykam się najczęściej ze koronnym już argumentem: robimy to dla dzieci. Są jednak inne, często mniej świadome powody: obawa przed samotnością, silna zależność, brak wiary we własne siły i siłę. Niektórzy wchodzą z związki z wewnętrznej współzależności, z której tak trudno wyjść. Przyczyn jest wiele. Układów tyle, Ile par…

Czasem ludzie tak oddalają się od siebie, że w małżeństwie nie ma, mówić kolokwialnie „co zbierać”, gdy się prawie wszystko co tworzyło My wyczerpało się, wygasło…; przychodzi trudny czas decyzji i rozstania. Rozwód to długi proces, zanim dojdzie do decyzji przeżywamy ból, rozterki i zastanawiamy się, gdzie popełniliśmy błąd. W gabinecie najczęściej słyszę, że powodem rozpadu relacji / zerwań związków jest zdrada, uzależnienia, kłopoty finansowe, kryzys wieku średniego, przemoc fizyczna i psychiczna, brak dialogu i oddalenie od siebie.

Nakłaniam do uczciwego spojrzenia w siebie i rewizji emocjonalnej własnego ja. Oprócz zachowania partnera powodujących odczucie pustki, poczucia bycia niezauważonym, braku spełniania i bliskości to także Twoje własne emocje podpowiadają jak jest…. Uczucia to ważne źródło wiedzy o sobie, potrzeby i wartości; powinny być realizowane także w związku, w oparciu o zdrowe granice.

Jeśli jesteście w okresie przeddecyzyjnym. pojawia się cala gama trudnych emocji, które przzyć trzeba:

  • Bezradność, wiążąca się potrzeba akceptacji, nie na wszystko masz wpływ,
  • Poczucie krzywdy, często czujemy niesprawiedliwość, ponieważ nie uznajemy ze przyuczyliśmy się do rozpadu związku,
  • Poczciwe winy pomaga czasem zaakceptować rozstanie, łatwiej czuć się winnym niż uznać ze ktoś bliski nas rani,
  • Rozpacz, czyli przeszywający paraliżujący smutek, bol po starcie,
  • Żal, pretensje , gdy czujesz się złe potraktowany,
  • Zazdrość,
  • Lęk\strach,
  • Wściekłość,
  • Współczucie,
  • Wstyd,
  • Zdumienie i niewdrażanie,
  • Miłość,
  • Gniew,
  • Upokorzenie,
  • Nadzieja.

W gabinecie  terapeutycznym często spotykam się z osobami, które się rozstają. Proponuje  pracę wielowymiarową. Jednym z pierwszych zadań jest ćwiczenie polegające na wyrażeniu emocji z powyższej listy i uzupełnienie jej o własne, unikalne emocje. Ludzie przeżywają zwykle niemały szok okrywając, że obok poczucia krzywdy współwystępuje, niemal równolegle, np.poczucie winy i wstydu. Ważne by sobie te uczucia uświadomić; można powiedzieć o nich bliskiej osobie, terapeucie, sobie (spisać w formie listu do kogoś, siebie). Zapisywanie emocji i myśli ma funkcję terapeutyczną.

Chcesz otrzymać pakiet ćwiczeń „Para na rafie” napisz do mnie.

psychosensy@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry