|

Teoria przywiązania: dlaczego kochamy tak, a nie inaczej

Sposób, w jaki wiążemy się z drugim człowiekiem, rzadko bierze się znikąd. W dużej mierze uczymy się go, zanim jeszcze potrafimy mówić — w relacji z pierwszymi osobami, które nas trzymały, uspokajały albo zostawiały samych z płaczem.

Teoria przywiązania tłumaczy, dlaczego jedni ludzie wchodzą w bliskość z ufnością, a inni bronią się przed nią, zanim jeszcze zdążą się przekonać, czy warto.

Skąd się wzięła teoria przywiązania?

Autorem teorii przywiązania jest brytyjski psychiatra i psychoanalityk John Bowlby, który w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku badał, co dzieje się z dziećmi rozdzielonymi z opiekunami.

Zwrócił uwagę na to, że więź z bliską osobą nie jest dodatkiem do przetrwania, ale jednym z jego fundamentów. Dziecko potrzebuje kogoś, kto stanowi dla niego bezpieczną bazę — punkt, z którego można wyruszyć w świat, i przystań, do której można wrócić, gdy robi się trudno.

Jego współpracowniczka, psycholożka Mary Ainsworth, przełożyła tę ideę na obserwacje zachowania dzieci. W eksperymencie znanym jako „obca sytuacja” wystawiała małe dzieci na krótką rozłąkę z opiekunem, a następnie obserwowała ich reakcję na jego powrót.

Z tych obserwacji wyłoniły się wzorce przywiązania, które psychologowie badają do dziś.

Cztery style przywiązania

Bezpieczny

Dziecko może protestować przy rozstaniu, ale po powrocie opiekuna zazwyczaj szuka z nim kontaktu i daje się uspokoić.

W dorosłości bezpieczne przywiązanie może wiązać się z komfortem zarówno w bliskości, jak i w samodzielności oraz z większym zaufaniem, że relacja może przetrwać trudne chwile.

Lękowo-ambiwalentny

Dziecko może mieć trudność z uspokojeniem się nawet po powrocie opiekuna, jakby nie było pewne, czy bliska osoba rzeczywiście pozostanie dostępna.

W dorosłości może przejawiać się silną potrzebą bliskości i potwierdzania uczuć, lękiem przed odrzuceniem oraz dużą wrażliwością na sygnały możliwego oddalenia.

Unikający

Dziecko może pozornie nie reagować na rozstanie ani powrót opiekuna, choć jego reakcje fizjologiczne mogą wskazywać na przeżywany stres.

W dorosłości może pojawiać się dyskomfort wobec bliskości, silna potrzeba niezależności oraz tendencja do odsuwania lub tłumienia własnych potrzeb emocjonalnych.

Zdezorganizowany

Dziecko może reagować w sposób sprzeczny — jednocześnie szukać bliskości opiekuna i się go obawiać. Taki wzorzec może pojawiać się między innymi w sytuacjach, w których opiekun sam jest źródłem lęku lub zagrożenia.

W dorosłości może wiązać się z jednoczesnym pragnieniem bliskości i lękiem przed nią.

Jak przywiązanie działa w dorosłej miłości?

W 1987 roku badacze Cindy Hazan i Phillip Shaver opublikowali badania dotyczące przywiązania w relacjach romantycznych dorosłych. Ich prace przyczyniły się do rozwoju koncepcji, zgodnie z którą potrzeba bliskości i bezpieczeństwa jest obecna również w dorosłych związkach.

Partner, do którego wyciągamy ręce w nocy, może pełnić w naszym świecie emocjonalnym podobną funkcję jak rodzic dla dziecka — może być bezpieczną bazą, do której wracamy, gdy jest trudno.

Dlatego kłótnia o wyniesienie śmieci może czasem eskalować w poczucie porzucenia. Milczenie partnera podczas konfliktu może zostać odebrane nie jako chwila potrzebna do namysłu, ale jako sygnał zagrożenia i oddalenia.

Nie zawsze reagujemy wyłącznie na to, co dzieje się w danej chwili. Nasze reakcje mogą być również związane z wcześniejszymi doświadczeniami i tym, czego nauczyliśmy się o bliskości.

Dobra wiadomość: styl przywiązania nie jest wyrokiem

To, w jaki sposób nauczyliśmy się budować bliskość, nie musi determinować całego naszego życia.

W psychologii przywiązania mówi się między innymi o wypracowanym bezpieczeństwie — możliwości rozwijania bardziej bezpiecznego sposobu funkcjonowania w relacjach dzięki późniejszym doświadczeniom.

Bezpieczna, przewidywalna relacja może stać się doświadczeniem, które pozwala stopniowo budować zaufanie i przekonanie, że można być blisko drugiej osoby bez utraty siebie.

Takie doświadczenia mogą pojawiać się również w gabinecie terapeutycznym oraz w relacji z partnerem, który potrafi być stabilny i dostępny tam, gdzie wcześniej pojawiały się niepewność i lęk.

Dlaczego pracuję z parami w nurcie EFT?

To między innymi dlatego pracuję z parami w nurcie EFT — Terapii Skoncentrowanej na Emocjach, która opiera się na teorii przywiązania.

Nie chodzi w niej wyłącznie o nauczenie się nowych sposobów komunikacji. Chodzi o głębsze zrozumienie emocjonalnych potrzeb partnerów oraz odbudowanie w związku poczucia bezpieczeństwa i więzi.

Chodzi o to, aby relacja mogła stać się bezpieczną bazą, do której oboje możecie wracać.

A jeśli rozpoznajesz siebie w którymś z tych wzorców?

Sam fakt, że rozpoznajesz u siebie określony sposób reagowania, nie oznacza, że jesteś „skazany” na powtarzanie tych samych schematów.

Zrozumienie własnych potrzeb, emocji i sposobu budowania bliskości może być pierwszym krokiem do zmiany.

Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak Twój sposób przywiązania wpływa na relację i na to, jak funkcjonujesz w bliskości, zapraszam na konsultację online oraz na spotkania stacjonarne w gabinecie.

UMÓW KONSULTACJĘ →

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *