O zazdrości…

Nie ulega wątpliwości, że zazdrość jest zjawiskiem doświadczanym przez wielu ludzi, często wiele razy na przestrzeni życia. Chociaż to, w jakich sytuacjach doświadczamy zazdrości i jaka jest jej siła, jest kwestią indywidualną. Na pewno jest zjawiskiem powszechnym, chociaż mówiąc o niej, ma się najczęściej na myśli sytuację intymnego związku między kobietą a mężczyzną. W tym kontekście zazdrość została zdefiniowana jako negatywna, złożona emocja, której  założeniem jest utrata bliskiej relacji; występuje wtedy, kiedy partner traci na rzecz kogoś coś lub kogoś. Co ważne, nie zawsze chodzi o rzeczywistą, ale o poczucie utraty czegoś lub kogoś. Czyli dokładniejsza definicja zazdrości mogłaby brzmieć: zazdrość jest  złożonym fenomenem psychologicznym, emocjonalnym (mieszaniną szczególnie lęku i smutku,czasem wściekłości), pojawiającym się w sytuacjach, gdy partner ma poczucie, że traci coś lub kogoś na rzecz kogoś innego. Zazdrość może manifestować się szeroką gamą zachowań, od tzw. normalnej zazdrości, która wpisuje się w uniwersalne ludzkie doświadczenie, do ekstremalnych form, które mieszczą się w obrębie choroby psychicznej.

Różnica między zazdrością a zawiścią.

W przypadku zawiści człowiek czuje się nieszczęśliwy z powodu tego, że ktoś ma coś, czego nie ma  on. Natomiast w przypadku zazdrości człowiek jest zaniepokojony utratą czegoś, kogoś lub koniecznością dzielenia się czymś, kimś. Zazdrość jest silniej doświadczana niż zawiść, jest także uczuciem bardziej złożonym niż zawiść. Co więcej, zazdrość zwykle zawiera w sobie strach, niepokój, złość, smutek i być może nienawiść. Zawiść odczuwamy wówczas, gdy wiemy, że ktoś posiada coś, czego my nigdy mieć nie będziemy. Zawiść jest relacją dwustronną w odróżnieni do zazdrości, która jest trójstronna. Zazdrość w romantycznym związku staje się negatywną reakcją emocjonalną osoby, wywołaną przez sytuację dotyczącą trzech uwikłanych w niej osób: podmiotu, jego partnera oraz osoby trzeciej. Ten związek może być rzeczywisty, wyobrażony, oczekiwany lub mógł mieć miejsce w przeszłości. Zazdrość polega więc na świadomości podmiotu, że rywal posiada „względy” jego partnera. Świadomość w przeżywaniu zazdrości  jest  stosunkowo złożona. Jeżeli pożądanie mojego  partnera skieruje się  na rywala,a nie na mnie, to  oznacza,  że ten  rywal  musi mieć  większą  wartość  niż  ja  sam – myślą osoby z  niską samooceną. Bo przecież jeśli się kogoś pożąda, to ten ktoś, kogo się pożąda, musi mieć jakąś wartość (chociaż  wartość  ta  może być  atrybuowana nieświadomie). Pożądać kogoś znaczy przypisać mu wartość, a jednocześnie, co jest znacznie gorsze dla zazdrosnego partnera – „odwartościować”  tym samym  jego samego  –  czyli  zagrozić własnej samoocenie. Wyraźnie można więc zauważyć związek zazdrości z samooceną. Ludzie  naprawdę  zakochani  (czyli ci, którzy wiedzą, że sama miłość jest najwyższą wartością w ich związku) nie  muszą się  obawiać rywali. Rywal ma możliwość ingerowania w  związek wtedy, kiedy nie ma już w nim miłości albo kiedy jej tam nigdy nie było, kiedy przestaje się wierzyć w miłość,a zaczyna wierzyć w inne wartości.

W reakcji na doświadczania zazdrości mamy dwa nurty. Pierwsza  faza  obejmuje autonomiczną  reakcję  na  ogólny stres, czyli na nagle spostrzeżoną szkodę lub zagrożenie. W tej fazie pojawia się najczęściej lęk, gniew nierzadko połączeniu z podnieceniem  seksualnym. Jest  to dosyć  nieustabilizowana mieszanka uczuć. Druga  faza – reakcja  zazdrości  jest  wynikiem wtórnej oceny zaistniałej sytuacji.  Zazdrosna osoba  dochodzi  do  bardziej  kompleksowego  rozumienia  sytuacji, próbuje jakoś radzić  sobie z nią poprzez przyjęcie jakiejś  strategii. Gdy strategia jest efektywna, wtedy  w  miejsce  lęku i gniewu przychodzi uczucie ulgi, może też dojść do przygnębienia lub depresji. We wtórnej ocenie jest to refleksja: co takiego miał rywal, czego ja nie mam? Dlaczego mój partner interesuje się kimś innym? Co się ze mną stanie, jeśli on mnie opuści? W zazdrości  więcej jest  miłości własnej niż miłości  do  drugiej osoby. Objawy ,które często towarzyszą przeżywaniu i doświadczaniu zazdrości, to poczucie osamotnienia, poczucie odsunięcia, niepewność oraz  lęk  o przyszłość.

Siła zazdrości będzie też związana z tym, ile podmiot zainwestował i ile może zainwestować  w  przyszłości w związek z partnerem .W sytuacji gdy w związek inwestujemy wiele i mamy poczucie, że związek jest dobry, to zdradę przeżywamy boleśnie niezależnie od płci. Funkcją zazdrości jest ochrona związku. Ta funkcja jest identyczna we wszystkich  kulturach.  Wynika ona z  zasady: „chronimy to, czego utraty się boimy,o to, czego nam brak”.

Jeśli człowiek jest pewien, że jest kochany, wie, że nikt tej miłości łatwo  nie odbierze, jedynie on sam może ją odrzucić lub zmarnować. Dlatego ludźmi pewnymi uczuć partnera nie miota uczucie zazdrości. W dobie kryzysów związków interpersonalnych często jest  tak, że ci, którzy są w związkach z ludźmi, których nie kochają (czyli niewiele w związek inwestują), zazdrość odczuwają. Tyle tylko, że w tym przypadku nie ma to związku z lękiem przed utratą pożądanej osoby, uczucia, celu w życiu itp.  Chodzi raczej o lęk przed utratą dotychczasowej pozycji, posiadanego wpływu i innych korzyści czerpanych z takiej relacji. To wszystko mogłoby przypaść innej osobie – ta myśl  jest  u  tych  osób  „paliwem” zazdrości.

Najważniejsze  jest  także  odróżnienie racjonalnej zazdrości pochodzącej od realistycznego zagrożenia dla związku od nienormalnej, patologicznej i niezdrowej zazdrości, która jest pobudzana mimo braku  takiego  zagrożenia. Zazdrość  może  pozytywnie wpływać na jakość związku, gdyż świadczy o trosce i zainteresowaniu partnerem. Negatywnie  z  jakością  związku  koreluje  natomiast  niepokojąca zazdrość, gdyż bezpodstawne oskarżenia partnera nie sprzyjają bliskiej relacji; zaborcza zazdrość nie koreluje z jakością związku.

Zazdrości się tak naprawdę tych rzeczy, tych cech osobowości, tych cech wyglądu zewnętrznego itp., których się nie widzi w sobie. Jeśli się je widzi rzeczywiście, to nie będziemy mieli do czynienia z zazdrością nawet w sytuacjach realnej zdrady (wówczas raczej będziemy czuli żal z powodu straty czasu z tym partnerem lub będziemy się obwiniać  o własną naiwność czy głupotę, że wierzyliśmy  w  partnera,  ale  nie  będziemy zazdrościć). Przed tym będzie nas  broniła  zawsze nasza  rzeczywista pewność siebie.W zazdrości jest mocno obecny i zauważalny proces nieustanego porównywania się do drugiej osoby. Te porównania przebiegają w stosunku „rywal a mój partner”,  „rywal  a  ja”.  Ważna  jest  tez  świadomość,  co  partner  tak  naprawdę  ceni w życiu i czy jego oczekiwania spełnia ten ktoś. Niektórzy  psychologowie uważają, że sytuacja utraty nie jest wcale koniecznym warunkiem zazdrości, ż  jest  to mechanizm raczej zapobiegania stratom niż  wynikły ze straty kogoś lub  czegoś,  ponieważ  zazdrość  wzmaga  czujność i pozwala w porę wychwycić sygnały zagrożenia by działać na rzecz przywrócenia równowagi  w  związku. 

Z kolei zazdrość erotyczna nie jest możliwa do wzbudzenia bez udziału czynnika interpersonalnego, w którym jedna z osób jest nakłoniona do niej, sprowokowana albo podsycona przez postawę partnera bądź też przez własne wyobrażenie zdrady dokonanej przez tegoż partnera. Rodząca się obawa, coraz większa niepewność, poczucie zagrożenia utratą związku doprowadzają do zdystansowania się takiej osoby wobec partnera i dają początek irracjonalnemu zachowaniu wobec niego. Równocześnie narastają podejrzliwość i nieufność wobec partnera i innych osób, a następnie pojawiają się nieprawdziwe sądy i przekonania co do nielojalności partnera. Wytworzone przekonania z kolei potęgują lęk, wzbudzają wściekłość, kolejne obawy, co dodatkowo pogłębia fałszywe sądy. Zazdrość patologiczna z perspektywy zaburzenia psychicznego czasami trudna bywa do uchwycenia. Wiadomo na pewno pojawienia się zazdrości o charakterze urojeniowym dochodzi na drodze pewnego kontinuum od tzw. normalnej zazdrości do zazdrości chorobowej. Zazdrość, zwłaszcza w jej patologicznej formie, od dawna zwraca uwagę psychiatrii sądowej, gdyż dostrzega się powiązania pomiędzy jej występowaniem a zachowaniami przestępczymi, przede wszystkim przemocą domową, innymi formami agresywnych zachowań oraz zabójstwami. W seksuologii mówi się o zazdrości patologicznej, a więc takiej, która w swojej treści, formie i poziomie nasilenia staje się nietypowa. Najczęściej przybiera postać długotrwałej obsesji, utrzymującej się niekiedy latami, która może ogarniać całą psychikę, wypełniać wszystkie myśli, sterować uczuciami aż do rozwinięcia się zespołów paranoicznych Zazdrość obsesyjna, choć jest niepokojącym zjawiskiem, często bywa nierozpoznawana i pomijana w obecnych klasyfikacjach zaburzeń psychicznych. W przeciwieństwie do urojeniowej zazdrości, nacechowanej obecnością silnych błędnych przekonań co do niewierności partnera, osoby ujawniające zazdrość obsesyjną cierpią na nurtujące je nieprzyjemne, powodujące dyskomfort, nawracające myśli na temat niewierności partnera. Ruminacje są niepożądane, inwazyjne i nieracjonalne, obce osobowości zazdrośnika i niechciane przez niego. Osoby te wiedzą, że nie mają żadnego dowodu zdrady ani nawet sygnałów o ewentualnej możliwości utraty partnera na rzecz rywala, a jednak nie są w stanie powstrzymać kluczowego zjawiska psychicznego w ich zazdrości, a mianowicie natrętnie powracających do nich myśli o zdradzie, nad którymi nie są w stanie zapanować. Dochodzi do kompulsywnego sprawdzania partnera poprzez spełnianie rytuałów, które mają na celu zapewnienie przynajmniej przejściowego poczucia bezpieczeństwa i uspokojenia. Zazdrość w formie nadwartościowej idei przyjmuje formę dominującej myśli, jednak osoba zazdrosna nie żywi przekonań, które przyjmowałyby intensywność urojeń Tego typu zaburzenia są możliwe do leczenia psychoterapią oraz lekami SSRI, które powszechnie stosuje się w leczeniu zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych.

Oprócz zazdrości tzw. normalnej, obsesyjnej lub anankastycznej, przyjmującej postać idei nadwartościowej, wyróżnia się także zazdrość o obrazie urojeniowym. Urojenia niewierności małżeńskiej/zdrady są ujmowane w różne określenia diagnostyczne, odnoszące się jednak do procesu psychotycznego. Przyjęte jest stosowanie terminów: zespół urojeń niewierności małżeńskiej, zespół Otella, psychotyczna zazdrość, zespół zazdrości erotycznej, zazdrość patologiczna, zespół urojeń niewierności małżeńskiej czy paranoja małżeńska  Ta różnorodność określeń, wielość stanów psychopatologicznych kryjących się pod wskazanymi terminami prowadzi do nieporozumień i niejasności w zakresie diagnozy oraz oceny poczytalności w stosunku do zarzutu. Inne stanowisko wskazuje, że sama wiara lub podejrzenie nie są wystarczające do rozpoznania patologicznej zazdrości. Równie ważne jest, aby osoba taka wykazywała strach, lęk przed utratą partnera lub utratą swojego miejsca w relacji z partnerem, co powinno powodować stres i zakłócać funkcjonowanie osoby zazdrosnej, obu osób lub związku. Z przekonaniami urojeniowymi współwystępują typowe zachowania: wielokrotne oskarżenia o niewierność bez dostatecznych podstaw do takich twierdzeń, domaganie się zapewnień lub wymuszanie przysięgi o dochowaniu przez partnera wierności, szykanowanie go i kontrolowanie jego zachowań, a także domaganie się informacji na temat treści jego myśli, poglądów oraz fantazji. Tak zwana aktywność urojeniowa w tym wypadku sprowadza się do realizowania silnie wyrażonej potrzeby kontroli w postaci różnych form manipulowania partnerem, oszukiwania go, przeszukiwania jego rzeczy osobistych, podsłuchiwania rozmów telefonicznych, kontrolowania korespondencji. Obecne wówczas emocje w postaci gniewu, smutku, bólu, upokorzenia, obaw i sprzecznych pragnień skłaniają do coraz intensywniejszego poszukiwania ostatecznych dowodów niewierności, których jednak nie sposób odnaleźć, przez co neutralne zachowania nabierają wartości takiego dowodu. Można spodziewać się głębszego utrwalenia sądów urojeniowych, jeśli partner będzie bardziej skłonny do uległości wobec osoby chorej, bądź jeśli będzie postępował tak, aby spełnić oczekiwania chorego, a także jeśli będzie między nimi zbyt duża bliskość. Początkowo towarzyszy temu pewna atmosfera tajemnicy i intrygi, wspólne tworzenie takich sytuacji może być ekscytujące dla partnerów, a nawet wzbudzać w nich większe pożądanie seksualne oraz przyczyniać się do większej spójności związku, jednak tylko do pewnego momentu. Przychodzi bowiem czas, kiedy partner nie jest w stanie spełnić oczekiwań zazdrośnika, gdyż jest to po prostu niewykonalne. Próby wyjścia z opisanej powyżej konstelacji przez jednego z partnerów okazują się dla drugiego zarzewiem niepokoju, lęku i wzbudzają w nim podejrzenia o nielojalność, aż do rozmiarów patologicznych.

Przyczyny patologicznej zazdrości mogą być bardzo zróżnicowane. Seksuolodzy najczęściej wymieniają: urazowe wczesne doświadczenia i przeżycia seksualne (kazirodztwo, molestowanie), niepewność w roli seksualnej i trudności w życiu seksualnym, własne doświadczenia erotyczne (duża liczba partnerów – projekcja), zaburzenia preferencji seksualnych (masochizm, sadyzm, kandaleuzizm), uzależnienia, psychozy oraz choroby ośrodkowego układu nerwowego. Osoby chore traktują jako zdarzenia rzeczywiste swój ich niewłaściwy odbiór, wzmacniają go następnie patologicznymi interpretacjami wspomnień, które są utrwalane silnym ładunkiem emocjonalnym. Tworzą w ten sposób quasi-logiczny system zazdrości. Nieustannie oskarżają partnera o niewierność i uparcie starają się potwierdzić swoje podejrzenia przez aktywność urojeniową. Do agresywnego ataku może się także przyczynić konstelacja obojętnych zdarzeń, która zyskuje urojeniowe wyjaśnienie. Może to być niespodziewane spotkanie z osobą postrzeganą jako rywal, niekonwencjonalne zachowanie partnera nawet w sytuacji obojętnej erotycznie, konieczność odseparowania się od zazdrosnego męża lub żony (np. wyjazd służbowy, pobyt w szpitalu, dodatkowe obowiązki rodzinne poza domem), życzliwe lub wyrażające zainteresowanie zachowanie partnera wobec domniemanego kochanka lub kochanki. Te sytuacje sprawiają, że dotychczas wypracowane schematy zachowań obliczonych na kontrolę partnera zawodzą, stają się nieskuteczne w zakresie sprawdzania czy korygowania „niewiernej” osoby.

Różnice między zachowaniem zdrowym a patologicznym wyrażają się nierzadko jedynie w zakresie ilościowym, patologiczne zjawiska zaś, tj. urojenia, uruchamiają mechanizmy psychiczne, które niewiele różnią się od obserwowanych u osób zdrowych. Kluczowe jest wg badaczy zjawisko to, że nie ma wyraźnej różnicy pomiędzy tzw. normalną a patologiczną zazdrością. Sugerowali, aby zazdrość postrzegać na trzech podstawowych poziomach. Oprócz zazdrości tzw. zwyczajnej (bez wyraźnej patologii życia psychicznego) i zazdrości nienormalnej (obecne zaburzenia psychiczne, ale bez udziału czynnika chorobowego: zaburzenia osobowości, zespoły organiczne, reakcje psychogenne, nadużywanie alkoholu i narkotyków) wyróżnili również zazdrość psychotyczną (patologiczną, chorą) z wyraźnie określonym urojeniowym wymiarem przekonań dotyczących partnera. Takie rozróżnienie jest przydatne nie tylko diagnostycznie, ale przede wszystkim prewencyjnie, gdyż o ile osoby niechorujące charakteryzują się niskim prawdopodobieństwem ponawiania czynów przestępnych z powodu zazdrości (zwłaszcza jeśli korzystają z psychoterapii lub leczenia odwykowego), o tyle chorzy psychicznie są narażeni na wysokie ryzyko pojawienia się motywu zazdrości patologicznej jako przesłanki popełnienia przestępstwa. Ta grupa chorych psychicznie sprawców wiąże się z największym ryzykiem agresji i wymaga szczególnie intensywnych i kompleksowych oddziaływań terapeutycznych.

Opracowanie na podstawie:

Zaleski Z. Od zawiści do zemsty.

Soyka M, Schmidt P. Prevalence of delusional jealousy in psychiatric disorders

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry